…ku pamięci słowiańskiej nucie… Ciechanowskie „Strzygi”

….w magicznej i niezapomnianej atmosferze 18.06.2016 roku w Ciechanowskim Ośrodku Edukacji Kulturalnej Studio, odbyła się IX Świętojańska Noc Poetów.  … w niezwykły nastrój wprowadził nas oryginalny w swojej nieprzeciętności – zespół folkowy STRZYGI. Zapomniane wartości, przekazywane przez tak wyjątkową muzykę i słowa, uwieczniają słowiańskie mądrości…

Muzyka, którą tworzycie jest PIĘKNA i tak bardzo oryginalna. Przez nią przekazujecie zapomniane, słowiańskie wartości…

srzygi 5

1. Skąd wziął się pomysł na założenie takiego zespołu? (Historia powstania zespołu). Dlaczego akurat wybraliście taki rodzaj muzyki?

Pewnego dnia do COEK STUDIO (współorganizator Nocy Świętojańskiej Poetów 2016) przyszła Pani Janeczka Janakakos-Szymańska- prezes SAP – aby omówić detale tej imprezy. Okazało się, że niewiele jest środków, aby wieczór ten miał dodatkowe atrakcje…

W roku ubiegłym, na Zamku, występował tam zespół Pod Fryzjerką, a ponieważ znaczne grono osób co roku uczestniczy w Nocy Świętojańskiej, nie było by na miejscu ponawiać program, choćby z nowym repertuarem.

Ponieważ wspólnym mianownikiem STUDIO i Pod Fryzjerką jestem ja – Magdalena Jabłońska, nie pozostało mi nic innego, jak „w jakiś magiczny sposób”, bez dodatkowych i zbędnych kosztów, zareagować na daną sytuację.

Życie Magdy to w dużej mierze muzyka – słuchanie, tworzenie, śpiewanie itp. Tak się składa, że w Pod Fryzjerką śpiewa z nią gościnnie Ania – siostra. Obie od X lat śpiewają razem zarówno przy odkurzaniu, ognisku jak i na scenie. Muzyka folkowa jest im szczególnie bliska, od klezmerskiej, przez celtycką, i, nareszcie, słowiańską. Miały one zatem niepowtarzalną okazję (choć stres był ogromny) wyjść „spod prysznica na scenę” z czymś nieodkrytym. Tak się stało, że Magda poszła z Anią na piwo, dziewczyny ustaliły repertuar( 8 z 1000 piosenek wielokrotnie śpiewanych wcześniej „do księżyca” przy akompaniamencie bębnów) i nie pozostało nic innego jak zaproponować chłopcom współpracę. „Chłopcy” to mąż Magdy – perkusista „Pod Fryzjerką” – Paweł Jabłoński, basista tegoż zespołu – Łukasz Milewski, który poza miłością do gitary ma jeszcze tonę ciepłych uczuć do bębenków wszelakich, Łukasz Jakubiak – dziennikarz, perkusista, pracownik STUDIO oraz Szymon Ostromecki – Harcerz i śpiewający Harcerz, również pracownik STUDIO. Jednym słowem zebrała się do kupy grupka ludzi, którzy współpracują z sobą na wielu płaszczyznach życiowych, przyjaciół, których łączy miłość do muzyki wszelakiej. Próby mieliśmy trzy. W piwnicy zakładu fryzjerskiego naszej mamusi Beatki. Przed poetyckim wieczorem przy Domku nad wodą istnieliśmy 3 tygodnie. Jako zespół folkowy Strzygi. Dlaczego repertuar słowiański? Bo zespół powstał specjalnie na Noc Świętojańską Poetów. I lubimy wyzwania… może kolejny będzie klezmerski?

strzygi 6

3. Skąd wzięła się nazwa zespołu „Strzygi”? Nie wyglądacie na wampirów, demonów….

Nazwę „Strzygi” wymyślił Łukasz Jakubiak. Strzyga to demon, kobiecy demon słowiański, szczególnie znany szerszej grupie odbiorców z sagi o wiedźminie Sapkowskiego. Łukasz ma ksywkę Geralt… może to dlatego? A może spędził już tyle czasu z Magdą (ze mną) w jednym biurze, że chodzi o coś zupełnie innego?

4. Co dokładnie chcecie przekazać przez swoją muzykę?

To ciekawe pytanie. Utwory, które wykonaliśmy, to w większości covery. Możemy tylko powiedzieć, dlaczego są nam bliskie. Dla nas, sióstr, od zawsze ważny był kontakt z naturą i jej siłami ( obie tańczymy z ogniem , a Anna prowadzi wraz z Patrykiem Burdeckim MAORI – grupę, która występowała z ogniem na Nocy Świętojańskiej Poetów). To, że znamy takie utwory, że są nam bliskie, wynika z poglądów, o których może lepiej nie pisać, nie mówić… Może lepiej po cichu zachować je dla siebie. Po prostu lubimy taką muzykę.

Utwory, jakie przygotowaliśmy, to m.in. „Plywe kacza” – pieśń żałobna ukraińskiego majdanu, stara jak świat. Jest to utwór o wojnie, która odbiera matkom dzieci. Aktualna zawsze, niestety.

łukasz strzyg

„Lipka zielona” to piosenka biesiadna, która posiada już pewnie tysiąc różnych wersji, a traktuje o pannie, której rodzice wybrali męża, którego ona nie chce. Wesoły utwór na smutną okazję.

„Entropia” kapeli Jazgotki to współczesny utwór o tym jak zachować spokój wśród chaosu. Cudna pieśń. „Dziewka” zespołu Dziadowski Projekt, to dopiero było wyzwanie. Wystarczy posłuchać oryginału. Gorąco polecamy, choć lęk, że jakiś demon złapie w nocy za nogę, z pewnością pozostanie. „Modlitwa słowiańska” Sati Sauri to z kolei najpiękniejsze słowa i melodia jakie znam. „Kołysanka” krakowskiej Południcy to smutna pieśń, którą kiedyś, wraz z rodzicami (poznali się na chórze i do dziś śpiewają w Sine Nomine) śpiewałyśmy nawet na pogrzebie…

Mam nadzieję, że dzięki nam zespoły te znajdą więcej słuchaczy w naszym regionie. One istnieją, działają i tworzą piękne, pierwotne dźwięki, które działają na każdą słowiańską duszę. I nie ma to nic wspólnego z Donatanem, a z prawdziwą i głęboką wiarą w wartości jakimi są ziemia, wspólnota, żywioły… „Matka” ww. Zespołu Pod Fryzjerką to z kolei piosenka, którą przetłumaczyłam z języka angielskiego, za pozwoleniem Alice di Micele – kobiety barda. Okazało się, że autor słów jest nieznany, Alice ją jedynie śpiewa, więc mogłam pofrunąć w tekście i melodii.

I w ten sposób mieć swoją małą cząstkę w repertuarze Strzyg.

Co łączy te utwory? Dlaczego one? Ponieważ dotykają problemów absolutnie każdego człowieka, a zbyt wielu ludzi tego nawet nie widzi… Kult pieniądza coraz perfidniej dogasza resztki ognisk.

Smutne to. Tęsknoty jest w nas sporo za zjawiskami, których namiastkę budujemy sobie sami, a które pewnie nie wrócą…

strzyg 2

6. Macie już wydaną płytę?

7. Gdzie możemy udać się na Wasze koncerty?

8. Jako zespół, jakie macie plany na przyszłość?

Nie planowaliśmy nic. Ani płyty, ani żadnej próby po jedynym koncercie, ani, tym bardziej koncertów. Nie spodziewaliśmy się też, że nasz mały koncert zdobędzie tak dużą uwagę, a nawet „stanie się echo”. Tego wywiadu również się nikt nie spodziewał.

Może stało się tak, ponieważ zrobiliśmy to dla kogoś. I dla własnej frajdy też. Bez oczekiwań.

A dobro wraca. Wszystko co dajemy w jakimś stopniu do nas wraca. Wiedzieli o tym Słowianie, Indianie i w zasadzie wiedzą to wszyscy, ale żeby to dostrzec i przytulić, trzeba wyłączyć telewizor.

Ja telewizji nie oglądam. Wolę ognisko.

Z Magdaleną Jabłońską rozmawiała Gabriela Błażejczyk – Ignatowska

Fot: Piotr Kocięcki

 2,623 razy wyświetlono tą stronę

reklama
logo z sową okładka 4 okładka 2 okłądka 5 okłądka 7
Tagi:

wywiadsłowianieciechanów